O czymś, co dla wielu z nas jest bardzo osobiste, a zarazem wspólne – o wierze i religii rozmawialiśmy podczas poniedziałkowego spotkania w filii bibliotecznej w Niedrzwicy Kościelnej.
Zastanawialiśmy się, czym wiara właściwie jest. Dla jednych wierzyć, to znaczy ufać, nawet gdy nie wszystko można zrozumieć, dla innych jest to źródło bezpieczeństwa i nadziei. Z drugiej strony bycie niewierzącym (w Boga) może dawać poczucie wolności, niezależności, bycia kowalem własnego losu.
Skąd w ogóle bierze się nasza wiara – czy to świadomy wybór, czy może efekt dorastania w konkretnym środowisku? Wierzymy dlatego, że tak nas wychowano, czy dlatego, że w pewnym momencie sami poczuliśmy obecność czegoś większego? Pojawił się temat chodzenia do kościoła – jak często tam bywamy i czy jest nam potrzebne. Poruszyliśmy kwestię smutku i radości w religii. Dla niektórych nasza religia jest zbyt smutna, dla innych piękna i radosna. To, jak ją postrzegamy zdaniem uczestników rozmowy zależy w dużej mierze od ludzi, którzy nam ją pokazują. Pojawiło się mnóstwo ciekawych refleksji, na przykład czy to Bóg stworzył człowieka, czy człowiek Boga? Tematem wzbudzającym wiele emocji są lekcje religii. Czy powinny odbywać się w szkole, czy może raczej przy parafii? I jak powinny wyglądać?
Rozmowę podsumowaliśmy słowami: syn marnotrawny, zaufanie, wątpliwości, wiara, dom rodzinny, inne spojrzenie, tradycja, przyzwyczajenie, tolerancja, strach.